23 sie 2016

Prolog

Huragan w jego sercu był niczym piętno, które odcisnął w nim czas. Ukryty był tak głęboko, jak farby w płótnie Picassa, jak korzenie starego drzewa w ziemi. Nienawidził go, tak cholernie go nienawidził. Nawet jeszcze mocniej, aniżeli blizny, która szpeciła jego twarz. To okropne znamię ciągnęło się od jego kości policzkowej, przez skroń, by w pewnym momencie załamać się i dosięgnąć łuku brwiowego, który był granicą oddzielającą je od szmaragdowego morza jego oka. Jednakże ten huragan był gorszy, mieścił się jeszcze głębiej w nim, chował jeszcze mroczniejsze tajemnice, niż wypukła linia na jego policzku.
Ogrom czasu starał się je ukryć, stłamsić w sobie, zniszczyć, spalić niczym kawałek drewna w kominku, jednak w końcu uznał, że to jedynie walka z wiatrakami, na którą poświęcił zbyt dużo czasu i energii.
Zaczął uczyć się z nim żyć. Powoli akceptował je, chociaż czasami miał wrażenie,iż ciąży ono na jego sercu. Z dnia na dzień coraz bardziej rozumiał, iż nie było to krwawym odciskiem na jego duszy. Było czymś w rodzaju śladu po wojnie, jaka rozegrała się w jego wnętrzu. Przypominało mu, że przetrwał rzeczy porównywalne do miliardów szpilek wbitych w jego serce, chemikaliów wypalających wnętrze żył czy trucizny, która w boleśnie powolnych męczarniach wywoływała śmierć.
Zrozumiał, iż to piętno było jego sojusznikiem w tej niesprawiedliwej walce. Pojął w końcu, że ten huragan to jego silna wola.
I zrobił coś, co zmieniło jego życie w istne piekło.
Jednak nawet spotkanie z diabłem nie było w stanie go zniszczyć. Dlaczego?
Bo nie czuł już strachu. Nie miał o co się bać. Miał ostatnią kartę, którą wykorzystał i jedyne, co mu pozostało to po prostu przetrwać.

7 komentarzy:

  1. Hejka! Nominowałam Cię do LBA, w związku z czym zapraszam na mojego bloga:
    http://w-zakamarkach-mojej-duszy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałaś nominowana do Liebester Blog Award. Więcej znajdziesz na moim blogu: http://anotherworld-tfc-ff.blogspot.com/p/lba.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet jeszcze mocniej, aniżeli blizny, która szpeciła jego twarz.
    Blizna. Jest jedna. ;)

    Zaczął uczyć się z nim żyć. Powoli akceptował je, chociaż czasami miał wrażenie,iż ciąży ono na jego sercu.
    Akceptował GO. Ten huragan. No chyba, że akceptował co innego, ale w takim razie jest niejasno określone.

    Miał ostatnią kartę, którą wykorzystał i jedyne, co mu pozostało to po prostu przetrwać.
    Przecinek po pozostało. ;)


    W końcu się tu pojawiłam! Planowałam od dawna, ale wciąż było mi nie po drodze. :c Co prawda krótko, ale zwięźle i na temat, a co ważniejsze, intrygująco. Podoba mi się prolog, chociaż w pewnym momencie miałam wrażenie, jakbyś sama się pogubiła w tym, co chcesz opisać. Może przez te zaimki.
    W każdym razie jest OK. ;)

    Idę czytać dalej... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prolog i pierwsze dwa rozdziały pisałam na długo przed publikacją i to jest prawie pewne, że i w nich pojawiły się jakieś błędy. Wiedziałam znacznie mniej, potrafiłam znacznie mniej i myślę, że to widać.
      Dziękuję za odwiedziny i komentarz! Przy sprawdzaniu pracy na pewno na niego spojrzę. ;)

      Usuń
  4. Bardzo ładny opis przeżyć wewnętrznych bohatera. Intrygujący i zachęcający, by poznać dręczące bohatera demony.
    Na pewno zostanę tu na dłużej. :)

    I przy okazji mam pytanie, czy zgodzisz się na krótką recenzję Twojego opowiadania? Prowadzę bloga recenzje-blogow.blogspot.com i chociaż blog wygląda na martwy, teraz czytam tylko to, co sama chcę i recenzuje to, na co mam ochotę, nie uwzględniając zgłoszeń. Możesz tac znać tu lub u mnie, jeśli byłabyś chętna. :)

    Pozdrawiam,
    Kakaem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uważasz, iż Strach jest wart recenzji to proszę, śmiało oceniaj! :) Jestem otwarta na wszelkie sugestie i konstruktywną krytykę, więc jeśli masz ich trochę do zaoferowania to będę bardzo wdzięczna! ;D
      Dziękuję za odwiedziny i życzę miłego pobytu w dalszej części!
      Pozdrawiam, Lee xxx

      Usuń
  5. Witam,
    początek wspaniały, zapierający dech, aż chce się więcej....
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń